„Letters to my Fanny” Cherry Healey

letters to my fanny

Cherry Healey to moja ulubiona prezenterka telewizyjna, która swoimi dokumentami dla BBC na temat kobiet, ciąży, małżeństwa czy podejścia do swojego ciała chwyciła mnie za serce. Mogę zdecydowanie stwierdzić, że jest dla mnie dziennikarskim wzorem – pełnym humoru, naturalności i szacunku do rozmówcy. Taka też jest jej książka „Letters to my Fanny”.

Czym są tytułowe listy do …

W tej książce „Letters to my Fanny” Cherry ujawnia czego pragnie, jak się zmieniła, co na nią wpłynęło, poprzez szereg zabawnych anegdot i spostrzeżeń. Mam wrażenie, że książka jest dla niej swego rodzaju formą spowiedzi. Ten kto kiedykolwiek oglądał programy Cherry wie, jaki ma naturalny styl, bez sztuczności i tematów tabu.

Każdy rozdział rozpoczyna się listem miłosnym do innej części ciała: „Listy do mojej Fanny” obejmują seks, orgazmy i miesiączki; „Letters to my Brain” obejmuje edukację, pamięć i media; „Letters to my Tummy” obejmuje bluzki, ciążę i przysiady.

To zbiór pełnych nadziei dedykacji z pierwszej linii kobiecości – namiętny apel, aby przestać wywierać presję na dziewczęta i młode kobiety. Pozwolić im żyć dalej bez konieczności zwracania uwagi na lukę w udach, kilka kilogramów więcej czy brak makijażu.

Ta książka jest listem miłosnym dla mojego ciała – do każdej części, od mózgu po brzuch. Większość życia nienawidziłam go, ale teraz zdałam sobie sprawę, że zasługuje na coś więcej.

Czy polecam tę książkę wszystkim?

Odpowiedz jest prosta, zdecydowanie tak! To kobieca, emocjonalna, pełna humoru i miłości pozycja na jesienno – zimowe wieczory. Bardzo podoba mi się pomysł napisania biografii w formie listów do każdej części ciała. Każdy rozdział rozpoczyna się słowem skierowanym do, np. biustu, włosów czy piersi, a następnie autorka opisuje swoją drogę do akceptacji samej siebie. Jak podkreśla, nie jest to łatwy proces, ale z wieloma rzeczami można się pogodzić. Z wiekiem zmienia się nasze podejście do nas samych, ludzi czy pracy. Ma na to wpływ rodzina, macierzyństwo, partnerzy czy znajomi. O tym procesie właśnie jest ta książka. Polecam każdemu.

To było trochę jak przytulna pogawędka przy butelce wina, podczas której nasze (moje) zahamowania zostały rozluźnione, abyśmy mogli być ze sobą szczerzy.

Zobacz podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *