„Ciało” Iga Horn

ida-horn-cialo-recenzja

Po powieść Igi Horn sięgnęłam przypadkowo. Zaciekawił mnie opis z tyłu, kiedy w księgarni szukałam jakiś kryminalnych opowieści. Książka o trudnym temacie, napisana w przystępny sposób. Przeplata się tu fascynacja sztuką, malarstwem i okrucieństwem zbrodni. Czytając „Ciało” warto zadać sobie pytanie: Czy artystom pozwala się na więcej? Czy morderstwo może stać się wybitnym dziełem?

Na wstępnie warto wspomnieć o autorce książki „Ciało”. Agnieszka Krawczyk, czyli Iga Horn to absolwentka filologii polskiej UJ, mieszka w Krakowie. Jest autorką bestselerowych powieści obyczajowych i kryminałów. Ma swoim koncie 21 książek. Dodatkowo jest laureatką konkursów literackich oraz jedną z założycielek grupy pisarskiej Zbrodnicze Siostrzyczki.

Czy morderstwo może być sztuką?

Książkę otwiera cytat H. Bellmera, który idealnie nakreśla atmosferę całego kryminału:

„Pejzaż wewnętrzny ciała związany jest ze śmiercią i miłością: kochanek i morderca są jego uprzywilejowanymi eksploratorami”

„Ciało” zaczyna się od wielkiego „wow”. Na Gänsehäufel, plaży nad Dunajem odpoczywają całe rodziny. Kąpiący się młodzi ludzie zauważają w wodzie dziwny przedmiot, który początkowo biorą za nadgniłą, grubą tekturę. Po bliższych oględzinach okazuje się, że jest to umiejętnie zdjęta ludzka skóra. Sprawa ta okazuje się bardzo podobna do tej, która 15 lat wcześniej wydarzyła się w Polsce.

Główną bohaterką książki jest Paulina Weber, historyczka sztuki na uniwersytecie w Wiedniu, interesuje się tematyką okrucieństwa w sztuce, głównie malarstwem. Prowadzi blog o takiej tematyce. Jej były mąż, policjant Mark Haas, łączy sprawę z plaży z przypadkiem sprzed 15 lat, kiedy to w Polsce wyłowiono z Wisły skórę młodej dziewczyny. Sprawcy jednak nigdy nie schwytano. Czy to przypadek, czy może po latach morderca doczekał się naśladowcy? Wiedeńska komenda w akcie desperacji prosi o pomoc profilera z Krakowa. Historyczka pewnego dnia niespodziewanie otrzymuje e-mail z cytatem z Baudelaire’a „Piękno jest zawsze dziwaczne” i zdjęciem wyłowionej przez policję ludzkiej nogi. A to dopiero początek makabrycznego ciągu wydarzeń. Dlaczego to właśnie Paulina Weber została wybrana na adresata wiadomości? Jaki jest cel brutalnych działań nadawcy? 

Powiem szczerze, że ten opis zaciekawił mnie i skłonił do zakupu książki. W fabularnej historii znajduje się tu nieokiełznany morderca, którego z góry można posądzić o umiejętnie rozdawanie kart i manipulację policjantami, ale też mocno zgłębiona historia sztuki, która staje się ważnym tłem dla zbrodni. Uważam, że sprawa jest bardzo „na czasie” i śmiało mógłby powstać na jej podstawie film. Poza tym zainteresowało mnie połączenie motywu sztuki z morderstwem. W jakich kategoriach to rozpatrywać? Czy wielcy artyści od zawsze nie byli uważani za szaleńców? Gdzie leży ta cienka granica zła? Na te pytania nie ma odpowiedzi w książce, jednak pozostawiła mnie ona z takimi refleksjami.

„Ciało” – nietypowy kryminał

„Ciało” nie jest typowym kryminałem, który nie tylko wplątuje czytelnika w pewną mroczną zagadkę, ale pozwala poszerzyć horyzonty. To powieść pełna podejrzeń i niezdrowych fascynacji okrucieństwem. Obcowanie ze sztuką przeplata się z morderstwem. Autorka dużo miejsca poświęca sztuce, która staje się jednym z głównych bohaterów książki. Bardzo podoba mi się ten zabieg. Twórcy, którym poświęcono najwięcej miejsca w „Ciele” są ci, którzy szukają piękna tam, gdzie inni dostrzegają wyraźne przekroczenie moralności, jak Bellmer. Podczas czytania warto wyszukać poszczególne dzieła, aby bardziej poczuć atmosferę książki.

„Ciało (…) można porównać do zdania, które prosi się o rozłożenie, by za pomocą nieskończonej serii anagramów odkryły się jego prawdziwe znaczenia”

Warto zwrócić uwagę na ciekawe kreacje głównych bohaterów, którzy zostali bardzo dobrze wykreowani. W środku całego zamieszania z ludzką skórą zostaje umieszczona Paulina Weber. Przez swoje nietypowe zainteresowania oraz prowadzony blog zostanie wplątana w sam środek sprawy. Na analizę zasługują (według mnie nawet bardziej) tajemnicze sylwetki studentów, z których każda zdaje się balansować na granicy prawa, fantazji i artyzmu. Pokazani zostali, jako szukający natchnienia artyści „offowi”, którzy za wszelką cenę nie chcą być zwyczajni, są przekonani o własnej wyjątkowości, a co za tym idzie normalności bardzo się boją.

Iga Horn w książce ” Ciało” przykłada większą uwagę do zainteresowania sztuką, niż psychologii czy zakresu profilowania kryminalnego. Mało tutaj szczegółów śledztwa. Czy to źle? Uważam, że to bardzo ciekawy zabieg, ponieważ same te dzieła uruchamiają wyobraźnie do własnego profilowania zabójcy. Dodatkowo, książkę czyta się lekko i szybko, co pokazuje dziennikarski warsztat autorki. Osobiście zaskoczył mnie finał akcji, chociaż został potraktowany trochę z pośpiechem w porównaniu do początku fabuły. Podsumowując, polecam tę książkę, jako kryminalną ciekawostkę i chętnie sięgnę po inne pozycje I.Horn.


O autorce książki – http://agnieszkakrawczyk.pl/

Obrazy H. Bellmera – https://pl.pinterest.com/paweborkowski/hans-bellmer/

Zobacz podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *